Patron „święta” zakochanych. Kim był św. Walenty?

Każdego roku 14 lutego obchodzimy Walentynki, czyli dzień zakochanych. Nazwa tego „święta” pochodzi od św. Walentego. W 1496 r. został ogłoszony patronem zakochanych przez papieża Aleksandra VI, a jego wspomnienie w Kościele Katolickim przypada właśnie na ten dzień.

Wspomnienie liturgiczne

Wspomnienie liturgiczne w Kościele katolickim na mocy decyzji papieża Gelazjusza I obchodzone było od 496 roku w dniu 14 lutego, jako Dzień św. Walentego (Walentynki). Jednak papież Paweł VI usunął Walentego z oficjalnego kalendarza liturgicznego, poświęcając 14 lutego świętym Cyrylowi i Metodemu. Z tego powodu nieświadomie praktycznie cały Kościół Katolicki pozostaje tego dnia wierny Tradycji i pozostaje przy wspomnieniu przedsoborowym patrona zakochanych.

Co ciekawe, św. Walenty jest jednym z niewielu świętych czczonych przez protestantów. 14 lutego to Dzień Świętego Walentego w luterańskim kalendarzu świętych. Natomiast kościół anglikański umieścił go w swoich przedreformacyjnych kalendarzach oraz przywrócił jego wzmiankę jako biskup i męczennik w swoim „Modlitewniku powszechnym”.

Zrzut Ekranu 2020 02 11 O 12 32 44
Św. Walenty, kościół św. Marcina w Jawiszowicach, druga połowa XIX wieku

Hagiografia

Walenty był biskupem Terni w Umbrii. Wiadomości o nim są dość skąpe i niejednoznaczne. Żył w III wieku w Cesarstwie rzymskim za panowania Klaudiusza II Gockiego i był kapłanem rzymskim. Znany był z tego, że jako pierwszy pobłogosławił związek małżeński między poganinem i chrześcijanką. Wysyłał też do swych wiernych listy o miłości do Chrystusa. W czasie prześladowań cesarza wraz ze św. Mariuszem i krewnymi, asystował męczennikom w czasie ich procesów i egzekucji. Cesarz ten za namową swoich doradców zabronił młodym mężczyznom w wieku od 18 do 37 lat wchodzić w związki małżeńskie. Uważał on, że najlepszymi żołnierzami są legioniści niemający rodzin. Zakaz ten złamał biskup Walenty i błogosławił śluby młodych legionistów. Wkrótce został za tę działalność wtrącony do więzienia, gdzie zakochał się w niewidomej córce swojego strażnika. Przypomnijmy, że ówcześnie nie obowiązywał jeszcze celibat w Kościele Katolickim. Legenda mówi, że jego narzeczona pod wpływem tej miłości odzyskała wzrok. Gdy o tym dowiedział się cesarz, postanowił momentalnie ściąć Walentego. W przeddzień egzekucji Walenty napisał list do swojej ukochanej, który podpisał: „Od Twojego Walentego”. Stało się to 14 lutego 269 roku. Został doprowadzony przed oblicze prefekta Rzymu, który przeprowadził rutynowy proces polegający na wymuszaniu odstępstwa od Chrystusa. W tym celu kazał użyć kijów. Nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Pobito go do nieprzytomności i odcięto głowę. Pochowano go w Rzymie przy via Flaminia. 

Img 3765
fot. Muzeum Narodowe we Wrocławiu

Ks. dr Andrzej Scąber przytoczył historię, kiedy św. Walenty 

„Siedział w więzieniu czekając na wyrok śmierci, wtedy jeden ze strażników, który go pilnował, pożalił mu się, że ma chorą, niewidomą córkę. Walenty zaczął się modlić i prosić Boga, żeby przywrócony był jej wzrok. I żeby to sprawdzić kapłan Walenty napisał do niej kartkę. Dokładnie to brzmiało: „od Twojego Walentego”. Ona to przeczytała. To była pierwsza walentynka”.

Kult świętego i dzień zakochanych

Brak bliższych wiadomości o nim nie przeszkodził w szybkim rozwoju kultu. Jego grób już w IV w. otoczony był szczególną czcią i nad nim papież Juliusz I wybudował bazylikę pod wezwaniem św. Walentego. Odnowił ją później papież Teodor I. Bazylika wraz z grobem św. Walentego stała się prawdziwym sanktuarium i jednym z pierwszych miejsc pielgrzymkowych. W ciągu średniowiecza kult Walentego objął całą niemal Europę. W średniowieczu na terenie niemieckim Święty był wzywany jako orędownik podczas ciężkich chorób, zwłaszcza nerwowych i epilepsji. Na Zachodzie, zwłaszcza w Anglii i Stanach Zjednoczonych, czczono św. Walentego jako patrona zakochanych. W związku z tym dzień 14 lutego stał się okazją do obdarowywania się drobnymi upominkami.

Dzień św. Walentego stał się prawdziwym świętem zakochanych dopiero w średniowieczu, kiedy to pasjonowano się żywotami świętych i tłumnie pielgrzymowano do ich grobów, aby uczcić ich relikwie. Przypomniano więc sobie także dzieje św. Walentego. Święto najbardziej rozpowszechniło się w Anglii i Francji. Podobnie jak w antycznym Rzymie, losowano imiona, choć teraz także dziewczęta wyciągały imiona chłopców. Młodzież nosiła potem przez tydzień wylosowane kartki przypięte do rękawa. Dziewczęta 14 lutego starały się odgadnąć, za kogo wyjdą za mąż. Aby się tego dowiedzieć, wypatrywały ptakуw. Jeśli dziewczyna jako pierwszego zobaczyła rudzika, oznaczało to, że wyjdzie za marynarza; jeśli wróbla – za ubogiego, lecz mogła być pewna, że jej małżeństwo będzie szczęśliwe; jeśli łuszczaka – że poprosi ją o rękę człowiek bogaty. W Walii tego dnia ofiarowywano sobie drewniane łyżki z wyrzeźbionymi na nich sercami, kluczami i dziurkami od klucza. Podarunek zastępował wyrażoną słowami prośbę: „Otwórz moje serce”. Od XVI w. w dniu św. Walentego ofiarowywano kobietom kwiaty. Wszystko zaczęło się od święta zorganizowanego przez jedną z córek króla Francji Henryka IV. Każda z obecnych dziewczyn otrzymała wуwczas bukiet kwiatów od swego kawalera. Przede wszystkim jednak narzeczony był obowiązany 14 lutego wysłać swej ukochanej czuły liścik, nazwany walentynką. Zwyczaj ten zadomowił się nawet na dworze królewskim w Paryżu. Walentynki dekorowano sercami i kupidonami oraz wypisywano na nich wiersze. W XIX w. uważano je za najbardziej romantyczny sposób wyznania miłości. Treścią listów nieraz były słowa: „Będziesz moją walentynką”. W Stanach Zjednoczonych walentynkowe listy były anonimowe, dlatego kończyły się pytaniem: „Zgadnij, kto?”. W Europie anonimowy nadawca podpisywał się po prostu: „Twój Walentyn”. W Austrii w dniu Sankt Valentin odbywają się uliczne pochody, w Anglii zakochani ofiarują sobie kartonowe serca ozdobione postaciami Romea i Julii, a w dzisiejszej Ameryce – po prostu wysyłają e-maile. 

Img 3764
fot. https://tuliglowy.michalici.pl

Jednak najbardziej uroczyście obchodzi się ten dzień w ojczyźnie św. Walentego. Najważniejszym miejscem kultu św. Walentego jest bazylika jego imienia w Terni, na srebrnym relikwiarzu ze szczątkami patrona umieszczono inskrypcję „Święty Walenty patron miłości”.  Co roku w niedzielę najbliższą 14 lutego w katedrze w Terni odbywa się Święto Zaręczyn. Zgromadzone przy grobie św. Walentego setki par narzeczeńskich, przybyłych nieraz z różnych stron świata, przyrzekają sobie miłość i wierność na czas do dnia ślubu. W roku 1997 list do par narzeczonych przesłał również Jan Paweł II, a jego przesłanie wyryto na marmurowej tablicy przy grobie świętego Walentego. Świętu towarzyszą koncerty, spektakle, projekcje filmуw, konferencje, wystawy i imprezy sportowe, które trwają niemal przez cały luty. w tym roku ogłoszono także konkurs na najlepszy SMS o tematyce miłosnej. 14 lutego w Terni jest wręczana nagroda „Rok miłości”. Są tam też organizowane walentynki dla wdów i wdowców oraz ludzi starszych czy chorych.

Do Polski wraz z kultem św. Walentego trafiły również obchody walentynkowe przeniesione przez z osadników z Bawarii i Tyrolu. W Wielichowie znajduje się słynący cudami wizerunek św. Walentego, przed którym odprawiana jest dziewięciodniowa nowenna przed dniem Jego wspomnienia. W całej Polsce imię Walenty nadawane jest na chrzcie od schyłku średniowiecza. Przed relikwiami świętego modlono się w Polsce podobnie jak w Niemczech o zdrowie.

Cudowny obraz z Dolska

Przed wjazdem na dolski rynek po prawej stronie mija się kościół pw. św.Ducha z 1618 r., stojący na miejscu wcześniejszej świątyni ufundowanej wraz ze szpitalem w 1442 r. przez bp. poznańskiego Andrzeja Bnińskiego. Drewniany kościół jest jednym ze starszych w Wielkopolsce. Służył jako kościół szpitalny. W jego lewym ołtarzu bocznym, pochodzącym z XVII w., umieszczono obraz św. Walentego, który uznawany za cudowny. Każdego roku, oprócz obecnego z powodu Środy Popielcowej, w tej świątyni jest odprawiana msza św. odpustowa. Co ciekawe, w 1825 r. do Dolska zawitał Adam Mickiewicz i prawdopodobnie zawitał do kościoła św. Ducha. Uważa się, że w wieszcz narodowy opuszał miasto, będąc myślami przy św. Walentym. W końcu zaczynał kolejną podróż, która ściskała gdzieś sercu, gdyż każda podróż zaczyna się od rozłąki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *